Telenowele Forum Index Telenowele
Zapraszamy do rejestracji i pisania postów:)
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   GalleriesGalleries   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Streszczenie
Goto page Previous  1, 2, 3, 4  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Telenowele Forum Index -> Magda M
View previous topic :: View next topic  
Author Message
MaGdA :D
GOOD
GOOD



Joined: 04 May 2007
Posts: 982
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Lubartów

PostPosted: Wed 11:52, 09 May 2007    Post subject:

obiecałam ze po emisji 51 dam streszczenie 52 wiec dałam Very Happy

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Ata
Mały inspektor
Mały inspektor



Joined: 06 May 2007
Posts: 514
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Toruń

PostPosted: Wed 18:42, 09 May 2007    Post subject:

--------------------------------------------------------------------------------

znalazłam w necie streszczenia odc. 55 sa malo prawdopodobne bo do konaca serialu jeszcze toche czasu, no i o watpliwej ich zgodnosci z prawda swiadczy fakt iz diametralnie sie roznia - ALE DAJE MOZE COS Z TEGO BEDZIE PRAWDA

55 odcinek!
Na wieść o wypadku Piotra, Magda i Zofia wyjeżdżają do Zakopanego. Stan Piotra jest ciężki. Magda nie może pogodzić się z tym,że wcześniej mu nie wybaczyła. Zaczyna płakać i w tym momencie.Piotr się budzi. Magda mówi mu że go bardzo kocha i chce z nim być. Piotr tylko się uśmiecha bo jest osłabiony. Tymczasem w Warszawie Mariola dowiaduje się, że jest w ciąży. U Waligórów następuje błoga cisza. Podczas wizyty matki Piotra,on prosi ją aby przyniosła mu pierścionek babci.Magda dzwoni do Marioli że Piotr miał wypadek.Kiedy Magda wchodzi do sali Piotr jej się oświadcza. Po wyjściu ze szpitala Magda I Piotr biorą ślub w górach...

ALTERNATYWNA WERSJA ODC. 55

Magda budząc się rano myśli o Piotrze. Dzwoni do niego z zapytaniem jak się czuje. On odpowiada, że dobrze, Magda nic nie odpowiada następuje chwila ciszy. Nagle Piotr, mowi że ja kocha i żałuje tego ze wyjechał nie mówiąc jej całej prawdy. Magda proponuje spotkanie. Przed spotkaniem-z Piotrem-Magda spotyka się z Sebastianem. Rozmawiają o Piotrze.Magda mówi ze kocha go, ale nie potrafi mu tego powiedzieć. Sebastian śmieje się i mówi żeby szła za głosem serca. Mariola i Wojtek spędzają romantyczne chwile w dwoje. Piotr jest bardzo podekscytowany spotkaniem z Magda, mówi o tym Marioli. Korzecki ma nadzieje, że w końcu się pogodzą. Mariola trzyma za niego kciuki. Magda szykuje się do spotkania z Piotrem. Karolina i Wiktor spędzają wspólnie romantyczna noc. Magda spotyka się z Piotrem na placu Trzech Krzyży. Piotr daje Magdzie buziaka i przeprasza ja za swoje zachowanie.Ona wyznaje mu ze mimo wszystko nadal go kocha. Piotr uśmiecha się do niej. Magda i Piotr całują się...

JAK DLA MNIE TA DRUGA WERSJA BRZMI PRAWDOPODOBNIEJ


The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
MaGdA :D
GOOD
GOOD



Joined: 04 May 2007
Posts: 982
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Lubartów

PostPosted: Wed 19:55, 09 May 2007    Post subject:

Ja znalazłam dużo wetrsji tego odcinka jak chcecie to zamieszcze je tutaj ale jest ich około 10 Confused Smile

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Ata
Mały inspektor
Mały inspektor



Joined: 06 May 2007
Posts: 514
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Toruń

PostPosted: Wed 20:02, 09 May 2007    Post subject:

to dawaj zrobimy sobie cos w rodzaju naszych przypuszczen i obstawimy co z zamieszczonych info. moze byc prawdziwe...juz zakladam nowy temat Smile

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
MaGdA :D
GOOD
GOOD



Joined: 04 May 2007
Posts: 982
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Lubartów

PostPosted: Thu 8:43, 10 May 2007    Post subject:

Magda przygotowywała się do rozmowy z Piotrem już od dłuższego czasu. Wiedziała, że musi to zrobić by dowiedzieć się, czemu wyjechał nie mówiąc jej o tym. Nie wystarczały jej wytłumaczenia o trosce o nią. Chciała to zrobić, bo kochała go za bardzo by móc o nim zapomnieć i zacząć wszystko od nowa. Piotr w tym czasie myślał nad swoim zachowaniem. Wiedział, że wyjechał, by Magda nie cierpiała widząc go jak umierał. Ale czy tylko?

Jednak obydwoje musieli iść do pracy. Magda jak zawsze wyglądała pięknie. Śmieszyło ją, że niektórzy mężczyźni oglądają się za nią na ulicy. W końcu doszła do kancelarii.
- Gdy przyszłam do pracy to leżało pod drzwiami - Marta pokazywała na kosz herbacianych róż.
- Jest może liścik? - Magda zapytała z nadzieją, że to Piotr zaczął
przełamywać pierwsze lody.
- Jest. - Marta podała go Magdzie. Ona czytając go posmutniała.
Nabileciku widniało:
"Dziękuję za to, że mogłem Cię spotkać i spędzić tak cudowne chwile. Żegnaj. Kacper"
Magdę zadowoliło to, że skończyła się jej znajomość z Kacprem, lecz z drugiej strony w głębi duszy liczyła, że Piotr odważy się na to po udanym dla nich ślubie Marioli i Wojtka. Zaczęło go wspominać kierując się do swojego gabinetu. Piotr poprosił ją do tańca. Mimo, ze nie był on podobny do pierwszego ich tańca to był cudowny. Choć na ślubie nie dawała po sobie poznać to cieszyła się, że może dotknąć jej chłopaka. Poczuć jego zapach i oddech na swojej szyi. Była zadowolona z siebie, że nie uciekła. Po chwili zorientowała się, że musi przejrzeć akta, a potem jechać do sądu, bo o 14:00 ma rozprawę z nową klientką.
Piotr w kancelarii zastanawiał się jak powiedzieć Kindze żeby nie
robiła sobie żadnych nadziei. Nie chciał jej skrzywdzić. W tej chwili żałował, że nie umie być stanowczy wobec kobiet. Postanowił, że jak "zerwie" z Kingą spróbuje porozmawiać z Magdą. Miał nadzieję, że go wysłucha. Zadzwonił do Kingi i umówił się z nią o 15:00, od razu po rozprawie, która miała zacząć się o 14:00. Był przedstawicielem mężczyzny, który chciał odebrać dzieci żonie.
Mariola z Wojtkiem zastanawiali się za ścianą czy kolejna próba
zeswatania Piotra z Magda będzie udana.
Tymczasem na Inżynierskiej trwało zebranie Sztabu Kryzysowego.
Sebastian, Karolina i Agata myśleli nad tym samym, co Mariola z Wojtkiem.
- Nie można zmuszać Magdy by była z Piotrem, lecz trzeba ją namówić na to by mimo jej lęków i obaw wyjaśnili wszystko. -mówiła Karolina.
-Tylko jak ją zmusić - wypaliła Agata, która nie była przekonana o
zeswatania Piotra z Magdą.
- Normalnie - Sebastian wpadł na pomysł, którym szybko podzielił się z przyjaciółkami.
Magda wchodziła na sale rozpraw gdy zobaczyła, że Piotr szedł się w kierunku tego samego pomieszczenia. Postanowiła, że zachowa się naturalnie i nie spanikuje jak to było na ostatniej ich wspólnej
rozprawie. Przyrzekła sobie również, że nie będzie rzucać aluzji
zrozumiałych tylko dla Piotra. Gdy obydwoje znaleźli się w Sali
zachowywali się jak zwykli koledzy po fachu. Każdy chciał wygrać. Jednak żadnemu się to nie udało, bo sąd przełożył termin rozprawy na za dwa tygodnie z powodu braku zeznań jednego ze świadków. Gdy wychodzili z Sali Magda podeszła do Piotra.
- Piotr, czy moglibyśmy porozmawiać?
- Dziś ? - zapytał trochę zdziwiony zachowaniem Magdy. Lecz ucieszył się, bo zobaczył w jej oczach to samo ciepłe światełko, co kiedyś na tarasie.
- Tak. Najlepiej o 17:00. Dobrze?
- Chętnie. Tam gdzie zwykle?
- Mhm. Do zobaczenia.
Piotr przypomniał sobie o spotkaniu z Kingą. Miał 10 minut żeby się nie spóźnić. Na szczęście kawiarnia nie była daleko od sądu. Czuł, ze boi się tej rozmowy. Jednak postanowił zachować zimną krew. Wchodząc do kawiarni zobaczył, ze Kinga już siedziała przy kawie.
- Przepraszam za spóźnienie, ale ktoś mnie zatrzymał. - na te słowa
Piotr się uśmiechnął.
- Nie ma za co. _Kinga próbowała pocałować Piotra w policzek jednak on jej na to nie pozwolił.
- Przepraszam, ale przyszedłem Ci powiedzieć, ze nie możemy się
spotykać. - Piotr był zadowolony, ze tak łatwo przyszły mu te słowa. Był pewny ze to dzięki Magdzie.
- Ale jak to? - wydukała ze zdziwieniem Kinga
- Jesteś świetną dziewczyną. I chętnie utrzymałbym ten kontakt gdyby nie to, że moje serce bije dla innej kobiety.
- Magda - Kinga była przekonana, że to o nią chodzi, bo zdążyła poznać część historii o wielkiej miłości.
- Tak.
- Rozumiem. I nie będę konkurować z kobietą, dla której tak wiele jesteś w stanie zrobić.
- Dziękuję za to, co powiedziałaś.
- Okey. Ale jak będziesz w Zakopanem to wpadnij do mnie na herbatę.
- Dobrze. Do widzenia.
- Do zobaczenia.
Teraz Piotr zaczął zbierać siły na rozmowę z ukochaną kobietą. Do
spotkania dzieliło ich półtorej godziny.
Magda na Wiejskiej zastanawiała się jak potoczy się rozmowa. Tymczasem bawiła się z Mańkiem, to zawsze ją uspokajało.
Na spotkanie zjawili się punktualnie. Na swój widok oboje się
uśmiechnęli. Piotr pomógł Magdzie zdjąć płaszcz. Gdy zobaczył ją w całe krasie oniemiał. Była piękna. Chociaż ubrana była w jeansy i kaszmirowy sweterek to wyglądał najpiękniej na świecie. Piotr zawsze podziwiał jej delikatny, perfekcyjny makijaż i świetnie ułożone włosy pasyjące idalnie do jej olśniewającej twarzy. Gdy napatrzył się na ten zapierający dech w piersiach widok wręczył jej miniaturowe słoneczniki. Magda postanowiła zacząć rozmowę.
- Pomyślałam, że musimy sobie coś wyjaśnić. Wiesz jak potoczyły się nasze losy i znasz mnie na tyle dobrze by rozumieć mój lęk i niepokój.
- Tak Magda. Rozumiem. Nie musisz mi nic tłumaczyć. Wiem ile łez przeze mnie wylałaś. I wiem, że stracone zaufanie ciężko odbudować. Dlatego nie chcę Cię do niczego zmuszać. Lecz chciałem Ci coś powiedzieć. Mój wyjazd był dla naszego związku próbą. Lecz uświadomiłem sobie, ze ona, pomimo tego, ze wróciłem trwa nadal i zależy od naszego postępowania. Mam nadzieję, ze mimo wszystko poradzimy sobie. W Stanach zrozumiałem, że jesteś jedyną kobietą, którą jestem stanie pokochać. Nie mogę bez Ciebie żyć. Dzięki Tobie przetrwałem chorobę. Magda, kocham Cię.

Magda słysząc te słowa popłakała się. Nie mogła zrozumieć jak mogła zwątpić w jego miłość.
- Piotruś ja też Cię kocham. Ale miłość to nie wszystko. Jest jeszcze zaufanie.
Piotr przestraszył się ostatnich słów.
-Lecz mimo wszystko chciałabym żebyśmy jeszcze raz spróbowali. Magda wzięła Piotra za rękę i patrzyła w jego piękne brązowe oczy. Wiedziała, że to najtrudniejsza rozmowa jaką odbyła.

- Ja też nie jestem w stanie zapomnieć o Tobie i ułożyć sobie życia z kimś innym.
Piotr uśmiechnął się do niej, a ona odwzajemniła ten uśmiech.
Po tym wyszli z restauracji i udali się w kierunku mieszkania Magdy.
Przez drogę trwała cisza. Lecz trwała ona, dlatego, ze obydwoje chcieli nacieszyć się swoją obecnością. Gdy doszli do domu Magdy Piotr zatrzymał się.
- Dziękuję Ci, ale nie powinniśmy jeszcze
- Tak, masz rację. Choć będzie trudno, mam nadzieję, że nam się uda.

Doskonale wiedziała, co Piotr chciał jej powiedzieć.
Piotr pocałował Magdę w policzek, a potem krótko i namiętnie w usta.
Magda wchodząc po schodach była bardzo szczęśliwa, ze tak dobrze się rozumieli. Wchodząc do mieszkania zobaczyła cały Sztab kryzysowy. Na stole stały dwie butelki wina i Casablanca.
- Magda przyszliśmy się namówić na rozmowę z Piotrem - wypalił na dzień dobry Sebastian.
- Uprzedziłam Was. - po tych słowach Magda musiała opowiedzieć wszystko swoim przyjaciołom.





W szpitalu, po wypadku Piotra, on i Magda wyznaja sobie milosc, Piotr oswiadcza sie Magdzie pierscionkiem swojej babci, tak jak to podobno ma byc i dodaje:
- Obiecuje ci, ze jesli jeszcze kiedykolwiek zdarzy sie w moim zyciu cos, z czym bede chcial byc sam, to powiem ci o tym, powiem co sie dzieje i ze nie chce, zeby ktokolwiek mi
pomagal. Nie wszystko musimy i bedziemy robic razem, mimo wsparcia i milosci z pewnymi rzeczami czlowiek jest sam i uwazam, ze kazdy ma do tego prawo, ale przyrzekam, ze nie bede robil z tego tajemnicy. Tylko tyle moge ci dac...
- Piotr, przeciez ja od poczatku tego wlasnie chcialam. O twojej chorobie wiedziala Mariola, ale nie ja i dla mnie to nie dowod milosci, ale jej brak, brak zaufania...
- Teraz to rozumiem.
- Oferujesz mi obietnice, a ja ci wierze i... biore! W zamian przyrzekam, ze uszanuje twoja decyzje, jesli kiedys rzeczywiscie powiesz, ze cos sie dzieje, ale nie chcesz mnie do tego mieszac.
- I wzajemnie. Magda...
- Tak?
- Przepraszam cie...
- A ja wybaczam...

Magda patrzy na pierscionek, potem na Piotra i pyta:
- To jak dlugo mam byc ta pania Korzecka?
- Najlepiej do konca swiata i jeden dzien dluzej.

Nastepuja pocalunki, wyznania itd. Po wyjsciu Piotra ze szpitala Magda zostaje pania Korzecka (albo Milowicz-Korzecka), a potem na ekranie pojawia sie napis

"Piec lat pozniej"
Przed uroczym domkiem widac piekny ogrod, kwiaty, a na trawniku kilka stolikow, szklanki, kubeczki, talerzyki, misy z owocami i slodyczami...
Krotkie scenki ze wszystkimi bohaterami wsiadajacymi kolejno do samochodow z balonikami i kolorowo opakowanymi kartonikami, Karolina i Wiktor ze swoja "trzodka", Wojtek za raczke z synkiem, Mariola wklada malenka coreczke do fotelika samochodowego, Kasia i Lukasz ze starszym synkiem, ktory trzyma za raczke usmiechnietego mlodszego brata, Agata z mezem i mala dzidzia, nawet Bartek z zona... Potem wszyscy wysiadaja, dzieci biegna do ogrodu, dorosli witaja sie z absolutnie przepieknie wygladajaca Magda, o kwiatach w ogrodzie dyskutuja mamy Korzecka i Milowicz, a ojcowie wspominaja cos o wyburzaniu jakichs scian... Magda z wielka misa w rekach przechodzi obok Sebastiana
rozmawiajacego przez telefon i slyszy jak on mowi: "Dobrze mamo, bedziemy jutro o szostej, zaraz powiem Robertowi". Sebastian i Magda puszcaja do siebie oczka, Sebastian bierze te duza mise od Magdy i niesie do ogrodu, a potem podchodzi do fantastycznego faceta, Roberta, ktory w tym momencie rozmawia z Piotrem, jego ojcem i Jerzym Milowiczem. Da sie slyszec, ze panowie sa bardzo zaangazowani w dyskusje, pokazuja na dom, Tomasz Korzecki
mowi: "Piotr, jak uda Wam sie wyburzyc te sciane z tej strony, to pokoj sie powiekszy, ale trzeba by pomyslec o jakiejs malej lazience z drugiej strony, co?"... Kazdy z panow wyraza swoja opinie, w koncu Magda wola Piotra. On wchodzi do domu, Magda mowi, ze Karolina szykuje dzieci i ze chyba juz czas.
Piotr wbiega na pietro, puka do uchylonych drzwi i pyta, czy szanowni trzylatkowie sa juz gotowi. Otwiera szeroko drzwi i widzi sliczne buzie swoich blizniat, coreczki i synka. Karolina i jej corki schodza na dol, a za nimi Piotr ze swoimi dziecmi. Razem z Magda we czworke wychodza do ogrodu, goscie spiewaja maluchom "Sto lat", a na wielkim torcie napis "Trzecie urodziny Joasi i Pawelka"! A potem ciasto, kawka, herbatka, soczki, zabawy
dzieci, rozmowy doroslych, okrzyki "Joasiu, Pawelku, spojrzcie tutaj, dziadek chce Wam zrobic zdjecie!" . Zabawa jest doskonala, a Piotr ilekroc spojrzy na Magde, usmiecha sie do siebie, rozmarza sie... W ktoryms momencie podchodzi do zony i szepcze jej do ucha:

- Dziadkowie chetnie zostana wieczorem z wnukami, wiec kiedy nasi jubilaci pojda spac, zabieram cie na spacer...
- To jakas szczegolna okazja?
- Okazja jest taka, ze cie kocham, nie moge oderwac od ciebie oczu i bardzo chce cie dzis pocalowac na Placu Trzech Krzyzy...

Wieczorem Magda i Piotr caluja na dobranoc maluszki, ktore fikaja nozkami na kolanach babc i dziadkow i sluchaja bajek, potem slysza: "Bawcie sie dobrze" na odchodne i wychodza z domu. Wsiadaja do samochodu... Pozostali bohaterowie klada w domach swoje dzieci spac, popijaja wino, przytulaja sie do siebie ogladajac telewizje albo rozmawiajac, Joasia i Pawelek Korzeccy tez juz przykryci kolderkami, a Magda i Piotr spaceruja na Placu Trzech Krzyzy, trzymaja sie za rece, rozmawiaja, az w koncu zatrzymuja sie w miejscu, gdzie pocalowali sie pierwszy raz. Piotr mowi:

- Pamietasz, jak bylismy tu zaraz po slubie? Mowilismy o mieszkaniu, o tym, ze trzeba bedzie poczekac z dziecmi, bo nie wiadomo jak bedzie ze mna, a teraz mamy dom, mamy wspaniala rodzine, przyjaciol, mamy najcudniejsze dzieci na swiecie...
- I mamy siebie...
- I mamy siebie... I jeszcze cos...
- Co takiego?
- Bylem dzis rano w szpitalu, rozmawialem z profesorem...
- I...?
- Powiedzial, ze teraz, po pieciu latach swietnych wynikow i braku
jakichkolwiek nawrotow choroby o slowie "toczen" mozemy zapomniec.

Magda ze lzami w oczach, mowi:
- Wiec zapomnijmy.
- Dobrze, dziewczyno.
- ...Chlopaku... Mowiles, ze chcesz mnie pocalowac...

Nie zdazyla dokonczyc, bo Piotr zamknal jej usta dluuuuugim i namietnym pocalunkiem...

KONIEC










W czasie kiedy Piotr i Tomasz wyruszyli w góry, Zofia nie zastanawiając się ani chwili, zadzwoniła do informacji PKP i spytała się o ekspres do Warszawy. Do pociągu miała godzinę, dlatego musiała się sprężać. Im szybciej wyruszy, tym szybciej wróci. Na wszelki wypadek zostawiła kartkę:

Kochani!!!

Musiałam pilnie wyjechać, wrócę wieczorem

i wszystko wam wyjaśnię.

Całuje.

Zofia



W tym czasie Piotr i ojciec wspinali się na szczyt, cały czas milczeli. W pewnym momencie, w tej samej chwili i Piotr i Tomasz powiedzieli: przepraszam…Przez chwile trwała cisza, a potem oboje uśmiechnęli się do siebie i szli dalej. Kiedy Zofia była już w pociągu cały czas zastanawiała się co powie Magdzie, jakich argumentów będzie musiała użyć, żeby ta druga jednak zgodziła się z nią wyjechać do Zakopanego. Podróż minęła dość szybko, potem Zofia zamówiła TAXI-kierunek Kancelaria Waligóra & Wspólnicy. W kancelarii była tylko Marta i Magda, która od kilkunastu dni przesiadywała tam do późnego wieczora. Matka Piotra poprosiła Martę, żeby ta nie jej nie anonsowała. Magda siedziała wpatrzona w okno, w ręku trzymała zdjęcie z Piotrem. Kiedy Zofia zapukała Magda szybko schowała zdjęcie i odwróciła się w stronę drzwi.Była w szoku, na początku myślała, ze może coś z Piotrem, ale Zofia zaraz na początku powiedziała o co jej chodzi. Magda udawała, ze sprawa Piotra jej nie interesuje, ale tak naprawdę uważnie słuchała. W pewnym momencie zadzwonił telefon Zofii,

Dzwonił Tomasz, matka Piotra odebrała. Po chwili zbladła, zaczęła płakać, ciągle powtarzała: Jak to, gdzie kiedy…Magda była wyraźnie niespokojna. Zofia popatrzyła się na Magdę, a ta spytał się czy cos się stało. Zofia milczała, a po chwili wypowiedziała tylko jedno słowo: Piotruś…Magda zerwała się z krzesła i szybko podeszła do Zofii…

-Czy cos się stało z Piotrkiem…-spytała

-Dzwonił mój mąż, powiedział, ze Piotrek miał poważny wypadek w górach i jak na razie nie odzyskuje przytomności. Przepraszam, ale ja musze wracać…-powiedziała roztrzęsiona Korzecka.

-Ja pojadę z panią-powiedziała Magda

Obie szybko wybiegły z kancelarii, Magda byłą bardzo roztrzęsiona, dlatego postanowiły, ze pojada pociągiem, Magda zamówiła TAXI i pojechały na dworzec. Na szczęście za chwile odjeżdżał pociąg do Zakopanego.

W tym samym czasie w szpitalu przy Piotrze cały czas czuwał ojciec, niestety Piotr, cały czas był nieprzytomny. W pociągu matka Piotra i Magda cały czas milczały. Kiedy wreszcie dojechały do Zakopanego, (na szczęście szpital był dwa kroki od dworca) Magda biegła jak szalona, a zaraz za nią Zofia. Obie kobiety byłą tak roztrzęsione, ze nie były wstanie zapytać się w informacji gdzie leży Piotrek. Zofia spytała się pielęgniarki o Korzeckiego, ta zaprowadziła kobiety do sali. Piotr był bardzo potłuczony, nie wyglądał najlepiej. Magda na widok ukochanego nie potrafiła powstrzymać łez. Matka i ojciec, postanowili poszukać lekarza i zostawić Magda samą z ich synem. Magda cały czas trzymała go za rękę.



Piotruś, proszę Cię, nie rób mi tego.

Musisz się obudzić, ja nie potrafie bez Ciebie żyć.

Wydawało mi się, ze jakos dam rade, ale nie dam.

To wszystko się jakos skomplikowało, ja i ty się w tym

pogubiliśmy, to wszystko było nie potrzebne,

Przecież najważniejsza jest miłość…

Kocham Cię…

Magda uparła głowę o łóżko, cały czas płakała.

W pewnym momencie Piotr otwarł oczy, przez chwile chyba nie był świadomy co się stało. Po chwili zobaczył Magdę, lekko złapał ją za rękę. Magda podniosła głowę, nic nie mówiła, w oczach miała łzy. Kiedy chciał już coś powiedzieć Piotr dotknął jej ręką jej ust.

Był bardzo słaby, ale mimo to próbował coś mówić.

-Wydaje mi się czy zapaliło Ci się Ciepłe Światełko w oczach-spytał uśmiechnięty Piotr

-Wydaje Ci się…powiedziała stanowczo Magda.

Piotr posmutniał.

A potem dodała:

-Ono nigdy nie zgasło, a teraz tli się jeszcze mocniejszym płomieniem-uśmiechnęła się prawniczka.

-Mówiłem Ci kiedyś jak długo będę Cię kochał…spytał Piotr

-Do końca świat i o jeden dzień dłużej-odpowiedziała Magda

Cały czas się do siebie uśmiechali i trzymali za rękę.

W pewnym momencie do sali weszli rodzice Piotrka, ale gdy zobaczyli Magde i Piotra wtulonych w siebie, postanowili pojechać do domu.

-Madzia, mogłabyś się tutaj do mnie przytulić…tzn położysz się koło mnie…-spytał Piotr

-Hmm…Tobie tylko jedno w głowie-zaśmiała się Magda

-Ale mnie też.-dodała.

Leżeli razem wtuleni i szczęśliwi, chyba jak nigdy.

Kiedy Piotr otworzył oczy Magdy nie było, przez chwile myślał, ze to mu się tylko przyśniło, ale zaraz zobaczył ukochaną w drzwiach.

-Kocham Cię-powiedział Korzecki

-Co ty powiesz, a od kiedy-zaśmiała się Magda

-Od zawsze-odpowiedział Piotr

W tym momencie do sali weszli rodzice Piotra, dosyć długo rozmawiali, potem Piotr poprosił Magde, żeby poszła razem z rodzicami do domu i trochę odpoczęła. Kiedy już wychodzili, Piotr cichutki głosem zawołał matkę.

-Pss…mamo, chodź na chwile

-Co się stało synku-spytała Zofia

Mogłabyś mi przynieść ten pierścionek babci, tylko w tajemnicy-powiedział prawnik

Dobra, dla Ciebie wszystko Synu Korzecki- uśmiechnęła się matka i poszła do Magdy i Tomasza.

W domu Piotrka, matka zrobiła śniadanie, w czasie kiedy Magda brała prysznic. Potem jedli razem i rozmawiali, w zasadzie o wszystkim. Po minach na ich twarzach widać było, ze matce i ojcu podoba się ukochana syna, z resztą Magdzie rodzice Piotra też przypadli do gustu.

Po obiedzie Magda i Zofia poszły do szpitala, potem matka sekretnie schowała pierścionek, tak, żeby Magda go nie zauważyła.



Nazajutrz Piotr został wypisany ze szpitala, Magda akurat pojechała do Warszawy, żeby załatwić sobie urlop i spakować troche rzeczy. Potem musiała jeszcze zadzwonić do mamy i wszystko jej opowiedzieć, a przed samym pociągiem do Zakopanego spotkała się jeszcze z przyjaciółmi. W tym czasie Piotr przygotowywał niespodziankę, rodzice zostawili domu na całą noc do jego dyspozycji, sami udali się do znajomych. Piotr zrobił kolacje, przy tylnim wyjściu z domu, na śniegu ustawił napis ze świec: KOCHAM CIĘ…

W kieszeni miał przygotowany pierścionek, pozostało tylko czekać na Magde. Umówili się na dworcu, potem szybko udali się do domu. Kiedy Magda weszła do domu, Piotr zawiązał jej oczy opaską i zaprowadził na dwór. Potem rozwiązał opaskę i pokazał ukochanej swoje dzieło. Na tle gór wyglądało to przecudnie, Magda była zaskoczona, ale bardzo szczęśliwa.



-Madzia, wiesz, ze Cię kocham, wiesz tez ze chce z Toba być do końca świata i jeden dzień dłużej. Jesteś najważniejsza, kiedy byłem z Dorota to nie czułem tego, nie czułem tego ciepła.

Zostaniesz moją żoną Dziewczyno-spytał z poważną miną Piotr, wyciągając pierścionek.

Magda zaniemówiła.

-To pierścionek mojej babci, dawno temu mama powiedziała mi, ze dam go tej jedynej…

-I co mam Ci powiedzieć Chłopaku…

-Kocham Cię-uśmiechnęła się Magda

-Madzia, ja wiem, ze ty mnie kochasz, ale czy wyjdziesz za mnie-spytał raz jeszcze Piotr.

-TAK-wykrzyczała szczęśliwa Magda

Obydwoje byli bardzo szczęsliwi, potem udali się do domu. Obudzili się przytuleni do siebie.

-Magda Korzecka -ładnie brzmi-śmiał się Piotr

-Może pozostawię swoje nazwisko, wiesz ile ze zmianą jest kłopotu-żartował Magda

-Madzia- uśmiechnął się Piotr

-No dobra, ewentualnie mogę się zgodzić-śmiała się Magda

-Tak, to trzeba szybko pomyśleć o ślubie, a potem o małym Korzeckim-żartował Piotr

-A może Korzeckiej-stwierdziła Magda

-Co tylko chcesz Dziewczyno-powiedział Piotr i szybko pocałował Magdę



Po kilku dniach Magda i Piotr wrócili do Warszawy, kiedy byli już na dworcu, Magda zaproponowała spacer…Szli i trzymali się za rękę, nagle przystanęli i zobaczyli…

Plac Trzech Krzyży

Szybko tam pobiegli.

Piotr objął Magdę, spojrzał w oczy i wyszeptał…

-Kocham Cię Dziewczyno

Magda uśmiechnęła się i odpowiedziała…

-Kocham Cię Chłopaku

A potem…jeszcze mocniej przyciągnął panią mecenas do siebie i zaczął namiętnie całować

I tak po raz kolejny życie pokazało, że przeznaczenia nie da się zmienić, a miłość, jeśli jest prawdziwa to zwycięży wszystko.






W 54 odcinku matka Pitra kończąc rozmowę z magą odbira telefon. Piotra miał wypadek! Mówi o tym Magdzie. Ostatni kadr tego odcinka to przerażona twarz pani mecenasc.W 55 odcinku Magda wybiera się do Piotra w górach. kiedy go widzi w sali szpitalnej zaczyna płakać. Czuwa przy nim a w momencie kiedy wychodzi na chwile Piotr się budzi. Prosi matke aby zadzowniłą do Magdy. Ta słyszy to i staje wtedy w drzwiach mówiąc ,,Już tu jestem''. Zofia zostawia ich samych. magda sieda przy jego łózku. Tłumacząsobie wszystkie nieporozumienia. Magda całuje Piotra. Piotr dość szybko dochodzi do siebie. Przed jego wyjściem ze szpitala dołączają do nich przyjaciele. Potem przy muzyce slub Piotra i Magdy, wychodzą z kapliczki gdzies w górach np. W dolinie Chochołowskiej. Dalsza częśc muzyki- Piotr i Magda spędzający z przyjaciółmi czas w Warszawie, prowadząc przed sobą mały wózeczek. magda nachyla się nad nim a następnie całuje Piotra. Potem wielki napisa KONIEC





Matka Piotra przyjedzie do jego kancelarii i Wojtkowi,że Piotr miał wypadek.Potem spotka się z Magdą i z nią porozmawia tak jak rozmawia z Piotrem.Potem wspólnie pojadą do Zakopanego do szpitala do Piotra.Magda mu powie,że mam mądrą mamę i,że tak bardzo jej go brakowało. Potem będą ich wspólne wyznania,pocałunki...... KONIEC






Magda powinna pojechac do zakopanego i kolejne odcinki byłyby jednym wielkim zakończeniem, pelnym 'orzechowych uśmiechow, pocalunkow i seksu też orzechoweeegooo






na końcu 54 odc, będzie pokazane jak Tomasz Korzecki dogania Piotra w górach, a mama Korzecka jedzie do Magdy, w 55 odcinku mama Korzecka stara sie przekonać Magdę, że jeśli ona i Piotr sie nie pogodzą to przez całe zycie będą cierpieć itp. Magda jednak będzie snuć swe przekonania. Odezwie sie telefon, od Tomasza Korzeckiego, że Piotr miał bardzwypadek(przedtem bedzie pokazany ten wypadek). I Magda z Zofią czym predzej pojadą do Zakopanego do Piotra, gdy Piotr się obudzi, pogodzi się z Magdą. Wezmą ślub, oczywiście będzie też pokazane życie innych bohaterów







piotr wychodzi w góry, ma wypadek, mama korzecka jedzie do magdy, mówi jej o tym.. magda wybiega z mieszkania wsiada do auta i pędzi do zakopanego do szpitala.. siada przy łóżku i mówi piotrowi że tak bardzo jej przykro że ona go bardzo kocha i żeby jej wybaczył że musiał tak długo czekać piotr milczy łapie ją jedynie za rękę magda nachyla się i zaczynają się całować.. piotr wychdzi ze szpitala odbiera go magda.. trzymaja sie za ręce piotr pyta się magdy czy wyjdzie za niego magda odpowiada tak... widnieje napis koniec na tle wychodzących z kościoła magdy i piotra w ślubnych strojach.... KONIEC







Piotr jak wiadomo idzie w góry, potem przyłącza się do niego ojciec. Ojciec z synem są w górach, matka jedzie do warszawy do Magdy. Mama Piotra jedzie do Magdy do domu i rozmawia z nią o Piotrze.Magda opowiada jej jak się poznali wspomina miejsce gdzie razem byli i jak bardzo się kochali, że chciała z Piotrem jechać do LOS ANGELES ale on jej nie chciał wziąć ze sobą.Mama Piotrka prosi Magde aby mu przebaczyła, ale Magda nie umie.Matka Piotra wychodząc z mieszkania Magdy dostaje telefon od Tomka że Piotr miał wypadek w górach i jest bardzo złym stanie. - co miał Piotr??? - mówi głośno do telefonu zdziwiona matka Piotra Magda słysząc to blednie i w głowie przelatuje jej wszytkie głupie myśli - wypadek!!!!!- wykrzykuje mama piotra -zaraz jadę do domu- odpowiada natychmiast Magda słysząc że Piotr miał wypadek od razu zrywa się z krzesła ze łzami w oczach i podchodzi do płaczącej mamy. Mama Piotra mówi Magdzie że Piotr miał wypadek na wędrówce w górach.Magda decyduje się jechać z mamą piotra do szpitala do niedoszłego narzeczonego.Dojeżdżając do szpitala taksówką Magda czym prędzej biegnie do Sali gdzie leży Piotruś.Adwokat jest nieprzytomny, wokół niego jest pełno pikających monitorów i pełno kroplówek.Magda kładzie się koło Piotra całuje go i dochodzi do niej że mogła stracić po raz kolejny Piotra.Mówi go że kocha i że nie może żyć bez niego.Piotr budzi się i widzi płaczącą Magdę.Koło niej stoją jego rodzice.Piotr mówi że ją bardzo kocha i przeprasza za swoje zachowanie i że był głupkiem że wyjechał bez słowa i pyta się ukochanej czy za niego wyjdzie.Ona bez zastanowienia odpowiada TAK i mówi że go bardzo kocha i że nie wyobraża sobie życia bez niego.Piotr dzięki światełku w oczach Magdy coraz szybciej zdrowieje i po kilku tygodniach wychodzi.Jadą do Warszawy Piotr kupuje małe słoneczniki jak dawniej i idą na Plac Trzech Krzyży a tam całuja się tak namiętnie jak za pierwszym razem.I obiecują sobie że nie będą się okłamywać, potem snują plany o dziecku domu i THE END.






Piotr po powrocie do Zakopanego z wesela Marioli i Wojtka jest bardzo zdenerwowany.Nie chce kontaktowac sie juz z Kinga ani wlasciwie z nikim.Idzie sam w gory,bez wiedzy ojca.Jest tak zdenerwowany i rozgoryczony,ze juz nie zwraca uwagi na nic.Na niczym mu nie zalezy,bo uwazam ze Magda go nie kocha i jest juz z innym.Przegral wszystko!! Ojciec orientujac sie ze Piotr poszedl w gory,idzie szukac go.Piotr wspinajac sie na szczyt,zaczyna sie mu w glowie krecic.Traci przytomnosc i spada z gory.Tymczasem Magda jest uparta i nie zamierza nikogo sluchac.Dla niej Piotr juz nie istnieje!!Idzie na plac Trzech Krzyzy ,siada na lawke i glosno placze przy wspomnieniach....Ojciec szuka Piotra nie mogac go znalezc wzywa Toprowcow....helikopter odnajduje Piotra w ciezkim stanie i przewozi do szpitala.Ojciec zawiadamia zone a ona z Mariola i Wojtkiem szukaja Magdy,poniewaz nie moga sie do niej dodzwonic ma wylanczony telefon.Sebastian poinformowany o sytlacji poleca im zajrzec na P3K.Odnajduja Magde i mowia jej o stanie Piotra.Magda zaplakana na poczatku nie wie co sie dzieje nie wierzy im,ale widzac lzy mamy Piotra wypowiada magiczne slowa:
-Nie moge pozwolic aby moje swiatelko ponownie zgaslo...
Jada do szpitala,Piotr lezy nieprzytomny.Magda przy jego lozku placze.Glaszcze jego rece.Mowi:
-Piotrusiu,Piotrusiu kochany nie mozesz mi tego zrobic...
Piotr jest nieprzytomny przez pare dni ale jego zyciu na szczescie nie zagraz niebezpieczenstwo.Magda z rodzicami czuwa przy nim caly czas,nie chce nawet jechac sie przebrac do domu lecz po namowach Sebka jedzie sie przebrac w tym czasie Piotr odzyskuje przytomnosc-wola Magde.I tym momencie Magda zapominajac torebki cofa sie,widac jej slawne swiatelko w oczach..caluje Piotra i placze....
Kiedy Piotr juz odzyskuje wystarczajaco sily,rozmawia z Magda ktora przez caly czas przy nim czuwala.Dziekuje jej za to.Jest zmieszany ze jego ukochana widzi go w takim stanie.Na poczatku rozmowa jest dosc sucha,Magda placzac uswiadamia Piotra co on jej zrobil nie mowic o chorobie,opowiada mu o tym jak caly czas byla przy nim i ze wlasnie na tym polega milosc.Piotr patrzy na nia i mowi:
-Tam w szpitalu w USA, dostalem twojego e maila i chcialem Ci napisac moje ty swiatelko w oczach...ale stracilem przytomnosc...Magda ty jestes moim swaitelkiem w oczach i zawsze nim bylas.Ja zyje tylko dla ciebie...
Dochodzi do pogodzenia.Magda caluje namietnie Piotra gdy wchodzi lekarz z rodzicami do srodka.
Magda spotyka na miescie Kinge i mowi jej ze kocha Piotra a on ja i zeby dala sobie spokoj bo inaczej na kinge spadna 2 wielblady;)))
P3K: Magda czeka na Piotra ktory przychodzi z pieknymi slonecznikami.Caluje ja namietnie.Mowi:
-Przezylem juz "Australie" i "Maklera" a jednak to mnie wybralas tego uparciucha>Magda ja nie wiedzialem...uwazalem to....
-Piotr ciiiii....kocham Cie i juz koniec z tajemnicami i wyjazdami....teraz tylko szczerosc...
Dochodzi do pocalunku na P3K a potem Piotr mowi:
-pora abys zostala juz pania Korzecka...Smile
I znow pocalunek....Smile)
THE END







pod koniec 54 odcinka mama Piotr pojedzie do Warszawy zeby przekonac Magde zeby wrocila do Piotra, jednak ta jak zwykle bedzie nieugięta i nie bedzie sie chciala dac sie przekonac Mamie Korzeckiej, ale w pewnej chwili zadzwoni Tata Korzecki, ktory podazy sladem syna, ktory wybierze sie na samotna spinaczke, no i oczywiscie bedzie ten wypadek ktory przydarzy sie Piotrowi, oczywiscie ojciec Piotra, poinformuje Mame Korzecka o tym, no i oczywiscie bedzie to slyszala Magda. Czym predzej obydwie pojada do Zakopanego. Piotr nie bedzie w ciezkim stanie (bo bylaby juz zaduzo tego szpiatala w wykonaniu Piotra) ale bedzie lezala w szpitalu na obserwacji, no i wtedy rozegra sie ta (szkoda ze tylko 10 minutowa scena) w ktorej Piotr przyzna sie do błędu a Magda powie ze mu wybacza no i bedzie ten oczekiwany pocalunek (jak w I serii). Ale to nie koniec,i pozniej bedzie pokazane (rok pozniej) ze Magda i Piotr siedza sobie na tarasie oczywiscie na palcach beda blyszczaly zlote koleczka, a Magda bedzie siedziala z wielkim brzuchem. Jesli chodzi o pozostalych bohaterow to bedzie to wyjasnione do 54 odcinka mysle, bo 55 bedzie przeznaczony na Magde i Piotra





Piotr samotnie wybrał się w góry pomimo tego iż zarówno matka jak i ojciec prosili go , aby nie szedł, gdyż prognozy pogodowe nie są najlepsze na wędrówki po górach. Niestety jak zwykle uparty i zawzięty Piotr nie słuchał ani jednego ani drugiego i wybrał się w tatry, w dodatku sam. Chciał przemyśleć swoje życie ,kocha Magdę , brakuje mu jej, ale stracił już nadzieje na to, że może ją jeszcze odzyskać….Po kilku godzinach(od wyjścia Piotrka w góry) powoli zapadał zmierzch , a jego nadal nie było. Jego matka odchodziła od zmysłów , a w jej głowie pojawiały się najczarniejsze scenariusze , podobnie było z ojcem Piotrka z tym , że on starał się nie pokazywać po sobie emocji.
-Tomasz zrób coś , trzeba zacząć go szukać (krzyczy Zofia)
-Zosiu …a może on zszedł już z gór i teraz siedzi w jakiejś knajpie na Krupówkach…
Kiedy w domu rodziców Piotra toczyły się rozmowy na temat tego co mogło się z nim stać , że tak długo nie wraca on sam po przejściu sporego kawałka naprawdę trudnego szlaku, nie miał siły iść dalej. Za każdym razem kiedy chciał się podnieść ,kręciło mu się w głowie i upadał na ziemię….
Tymczasem Magda w Warszawie jakby przeczuwała, że z Piotrem dzieje się coś złego, nie mogła usiedzieć w miejscu…coś kuło ją w sercu , patrzyła na zdjęcie Piotra i w końcu zdecydowała się do niego zadzwonić…ale telefon Piotra nie odpowiadał….dzwoniła kilka razy…i co najdziwniejsze bała się o niego tak jakby wiedziała , że jest w niebezpieczeństwie. Po długiej chwili zdecydowała się zadzwonić się do Marioli, która dowiedziawszy się , że Piotr nie odbiera telefonu natychmiast zadzwoniła do jego rodziców…gdy usłyszała , że Piotrek nie wrócił jeszcze z wyprawy w góry…nie widziała co ma robić…zaraz razem z Wojtkiem pojechała do Magdy…,po chwili w jej mieszkaniu byli też Karolina , Sebastian i Agata…Magda była zagubiona… w jednej chwili zrozumiała , że naprawdę może stracić Piotra , może go już nigdy nie zobaczyć , nigdy nie przytulić , nie złapać za rękę…łza spłynęła jej po policzku…szybko ja jednak otarła i zdecydowanym głosem powiedziała
-JADĘ DO ZAKOPANEGO
Natychmiast spakowała potrzebne rzeczy i wsiadła do samochodu , razem z nią pojechali też Wojtek i Mariola…Ok. godz. 20.00 cała trójka był w domu rodziców Piotr…
…Chile później zaczęły się poszukiwania Piotra , do akcji wkroczyło pogotowie górskie…minęła pierwsza godzina od początku poszukiwań , a nadal nie było żadnych informacji o Piotrze , teraz nikt nie wiedział nawet tego czy on żyje…. Poza tym robiło się coraz zimniej…i wiał coraz mocniejszy wiatr.
-Mariola…dlaczego ja byłam taka głupia , dlaczego mu nie wybaczyłam , a jeżeli on…(płakała Magda)
-nawet tak nie mów...Piotr żyje… na pewno żyje(powiedziała pod nosem po raz drugi Mariola sam do końca w to nie wierząc)
Mama Piotra też była załamana, siedział obok Magdy...można powiedzieć , że obok siebie siedziały dwie kobiety najbliższe Piotrowi i ciężko byłoby stwierdzić ,która kocha go bardziej(gdyby trzeba było)…nawet na policzku srogiego ojca pojawiła się łza…
Minęła druga i trzecia godzina i nadal nic….telefony się urywały , co chwile do Magdy dzwoniła to jej mama , to Sebastian , albo Karolina…
W tym czasie Piotr zebrał w sobie ostatnie siły i starał się wracać ze szlaku na którym był…
W końcu jednak po długich oczekiwaniach…stojący pod szlakiem(na którym był Piotr) rodzice , Magda , Mariola i Wojtek (stali oni tam gdyż nie mogli już siedzieć usiedzieć w domu)zobaczyli dwóch ratowników w czerwonych strojach prowadzących Piotra…który nie pozwolił, aby położyli go na nosze…Magda , gady tylko go zobaczyła zaczęła biec w jego stronę…, a Piotr po mimo , że nie miał siły uśmiechnął się do niej delikatnie(swoim czarującym uśmiechem) Magda objęła go , a on ją…po czym Piotr powiedział:
-jak światełko ???
-znowu się zapaliło…(powiedziała Magda przez łzy szczęścia)
Magda ja…chciałbym, żebyś wiedział , że zrozumiałem…popełniłem błąd wyjeżdżając bez słowa(powiedział z trudem przyznając się do błędu Piotr)…
-ciiiiiii…(szepnęła Magda kładąc palce na jego ustach tak jakby chciała nie myśleć już o tym co było tylko o tym , że znów ma Piotra przy sobie)KOCHAM CIĘ-powiedziała po chwili
-ja też CIĘ KOCHAM (odpowiedział Piotr , uśmiechając się i zaczął całować się z Magdą)
Mariola , Wojtek , rodzice Piotra patrzyli na nich z ulgą i radością …bo przecież ta historia nie mogła skończyć się inaczej, bo jak to się mówi „Prawdziwa miłość wszystko przetrwa”, a złe chwile tylko ją umocnią….
KONIEC !!!!!!




Piotr wychodzi w góry z ojcem. Mama Korzecka jest u Magdy i próbuję ją przekonać, że Piotr już tak jest i prosi mu mu wybaczyła, bo on nie daje już sobie sam rady. Piotr w górach ulega wypadkowi. Tata Korzecki dzwoni do żony i mówi jej o tym. Pani Zosia mówi o tym Magdzie, a ta nie wiele myśląc podejmuje decyzje, że jedzie do Zakopanego. Oczywiście zabiera ze sobą mamę Piotra. W Zakopanem Magda wpada na sale do Piotra. Mówi mu, że go kocha, że mu wybacza i prosi by się obudził. Piotr budzi się. Mówi, że wszystko słyszał. Dodaje, że jest głupkiem i dopiero teraz zrozumiał, że zrobł źle, wyjeżdzając i nic nie mówiąc Magdzie o chorobie. Dzięki swojej mamie zrozumiał to wszystko. To ona mu pokazała, na czym polega prawdziwa miłość. Wtedy Magda i Piotr całują się. Piotr pyta się jej, czy za niego wyjdzie i wyjmuje pierścionek. Magda mówi, że tak i całuje przyszłego męża. Wtedy Piotr wkłada pierścionek na jej palec. Kilka dni później. Magda i Piotr już w Warszawie - szczęśliwi. Chodzą ulicami miasta i zwiedzają swoje ulubione miejsca. Przychodzą na P3K i wyznają sobie miłość. Po czym Piotr całuje ją tak namiętnie, jak za pierwszym razem... Mam nadzieje, że tak właśnie będzie lub jeszcze lepiej...






Mama Piotra mówi Magdzie, że Piotr miał wypadek i jego stan się pogorszył. Magda mówi, że ten rozdział życia jest już zamknięty poradził sobie wtedy to teraz też da sobie rade i wychodzi z łzami w oczach... Następnego dnia MP. przychodzi do kancelarii i mówi Magdzie, że uparty Piotr przyjeżdza do Warszawy. Magda bardzo się nie pokoi o to, że w trakcie podróży coś mu się stanie. Postanawia przywieźć Piotra do stolicy pod warunkiem, że od razu pójdzie do lekarza specjalisty... Jedzie do Zakopanego. Tam Piotr stoi na progu domu i czeka na taksówkę zamiast do niej siada do samochodu Magdy. Przez całą drogę nie odzywają się do siebie. Nieoczekiwanie Magda zatrzymuję sie na Placu Trzech Krzyży. Oboje wysiadają. Piotr mówi - Przepraszam... Magda (wreszcie) przytula sie do niego... Całują się...






Piotr nie mógł znieść myśli iż Magda nie chce z nim być. Postanowił wybrać się w góry. Na swój ulubiony szlak. Poszedł by porozmyślać, aby po prostu odciąć się od codzienności. Gdy tak szedł ciągle myślał o Magdzie, wracał wspomnieniami do ich wspólnych szczęśliwych chwil. Nie mógł zrozumieć dlaczego ma się to skończyć. Nagle Piotr źle postawił nogę i spadł na niższe 'piętro' skalne. Inni turyści zaszokowani tą tragedią szybko wezwali goprowców, którzy przylecieli i zajęli się mecenasem przewożąc go następnie do szpitala. W tym samym czasie Magda po raz kolejny spotkała się z Zofią.
- Rozumiem, że pani nie może wybaczyć Piotrowi, ale skoro pani go kocha.... - ciągnęła Korzecka
- Nie zaprzeczam kocham go, lecz to co mi zrobił ja sama nie wiem, on nie może się przyznać do tego iż to co zrobił nie mówiąc mi o chorobie to był błąd. - odparła mecenas Miłowicz próbując wyjaśnić
- Ja proszę pani wiem o co pani chodzi. Tylko ja próbuję ratować to co mój syn może najlepszego stracić, po przez jedną głupotę. Dlaczego pani nie spotka się z nim i spokojnie sobie to wyjaśnicie? - zapytała Zofia
- Proszę pani to nie takie proste.... - mówiła prawniczka
W tym momencie przerwał jej dźwięk telefonu matki Piotra.
- Przepraszam na chwilę. - odparła starsza kobieta odbierając połączenie.
*Rozmowa przez telefon*
- Słucham Cię Tomasz
- Zosiu, stało się coś strasznego.
- Co? - zapytała z przerażeniem Zosia
- Piotrek jest w szpitalu, miał wypadek w górach.
- O Boże. Co z nim?
- Nie wiem, jestem w szpitalu czekam na wiadomości.
- Dobrze, już jadę. - odparła przerażona Korzecka rozłączając się.
*Zofia do Magdy*
- Pani Magdo ja musze panią opuścić, musze jechać do Zakopanego. - odparła zaszokowana kobieta
- A co się stało? Jeśli wolni zapytać.
- Piotr...
- Co z nim? - spytała coraz bardziej zdenerwowana mecenas
- On miał wypadek w górach... Jest w szpitalu. Do widzenia. -
powiedziała Zofia wstając od stołu.
- Niech pani poczeka. Ja muszę tam jechać. Pojedziemy moim samochodem będzie szybciej. - zaproponowała przerażona Miłowicz.
Kobiety wsiadły do samochodu i ruszyły w drogę. Po długim czasie dotarły do Zakopanego. Zofia zdążyła się w tym czasie dowiedzieć w jakim szpitalu leży Piotr. Panie podjechały do szpitala wysiadły z samochodu i poszły zorientować się gdzie (w jakiej sali) leży Piotr. Poszły tam szybko. Przez szybę zobaczyły Tomasza siedzącego koło Piotrka. Chciały wejść lecz zatrzymał je lekarz:
- Panie to rodzina? - zapytał
- Ja jestem matką - odpowiedziała Korzecka
- A pani? - zapytał lekarz patrząc na Magdę
- To jego narzeczona - powiedziała szybko Zofia
- A więc proszę wchodzić. - odparł lekarz
Magda popatrzyła ze zdziwieniem na matkę Piotra, lecz rozumiała jej zachowanie. Weszły w milczeniu do sali. Piotr był nieprzytomny. Byli tam długo gdy zaczynało się ściemniać wstała Magda.

- Ja będę już lecieć. Muszę znaleźć jakiś hotel dla siebie. Mogliby
państwo powiadomić mnie gdyby Piotr się obudził. - powiedziała ze łzami w oczach Magda.
- Ale pani Magdo, może przecież pani zanocować u nas. - powiedziała starsza Korzecka
- Ale ja nie chcę sprawiać kłopotu. - powiedziała Magda podchodząc do drzwi.
- To żaden problem. Prawda Zosiu - odezwał się starszy Korzecki
- Prawda.
- No dobrze. - powiedziała Miłowicz nie mogąc sobie darować, że to przez nią ten wypadek.
Siedzieli jeszcze chwilę przy Piotrze, gdy jego rodzice stwierdzili:
- My pani Magdo pójdziemy cos zjeść, idzie pani z nami? - zapytał Tomasz
- Nie dziękuję. - odpowiedziała pani mecenas
Magda siedziała sama przy Piotrze. Chwyciła go za rękę. Po paru minutach obudził się, gdy zobaczył swoją miłość obok siebie uśmiechnął się.
- Piotr... - powiedziała Magda, gdy zaczęły płynąc po jej policzkach
łzy, po chwili dodała - Ja się tak bałam...
- Nie musiałaś przyjeżdżać - z trudem odparł Piotr.
- Ale ja chciałam. Piotruś ja Cię przepraszam. Ja naprawdę.. Kocham Cię.
- Magda ja ciebie też. - powiedział mecenas wpatrując się w ciepłe
światełko w oczach Miłowicz.
Już nic nie mówili. Patrzyli w swoje oczy. Potem, przyszli rodzice
Piotra, od razu dostrzegli tą magię uczuć między zakochanymi. Po godzinie Korzeccy chcieli jechać do domu, lecz Magda nalegała, ze ona zostanie. Piotr jednak powiedziała, żeby pojechała, posłuszna Magda spełniła prośbę Korzeckiego. Na drugi dzień z samego rana przyszła matka Piotra, Piotr prosi ją, aby kupiła pierścionek zaręczynowy, oczywiście Korzecki dokładnie mówi matce jaki ma być. Wieczorem Piotr oświadcza się(nie na klęczkach) Magdzie, ona mówi magiczne „TAK”. Gdy Piotr dochodzi do siebie wszyscy (rodzina Magdy przyjaciele itd.) się zjeżdżają do Zakopanego i jest ślub Magdy i Piotra na Krupówkach. Na ślubie jest też Kinga z obrażoną miną. Młodzi mówią sobie „TAK” i KONIEC.







Piotr, z miniaturowym bukiecikiem słoneczników, oczekuje na stacji Magdy. Promienieje szczęściem i wspomina piękne chwile, spędzone z ukochaną, mając nadzieję, że wrócą.
Tymczasem Magda, jedzie pociągiem do Zakopanego, oglądając zdjęcia, na których jest taka szczęśliwa z Piotrkiem.
Do Piotra podchodzi do niego Kinga, pytając zalotnie:
- Hejjj, dla kogo te słoneczniki?
- Dla mojej dziewczyny.
- Myślałam, że jesteś sam..
- A więc myliłaś się - odpowiada, patrząc jej wyzywająco w oczy.
Kinga nie przestaje zadawać wścibskich pytań:
- A jeśli nie przyjedzie? Jak cię wystawi?..
Piotr śmieje się nerwowo, odpowiada jednak:
- Mimo to, nadal będzie moją dziewczyną.
Na twarzy Kingi widać wyraz zmieszania i złości. Sili się jednak na uśmiech i odchodzi.
Piotr spogląda na zegarek, wspominając słowa Kingi. Za chwilę jednak, śmieje się z tego.
Słychać nadjeżdżający pociąg. Piotr wypatruje w oknach ukochanej. Pociąg zatrzymuje się, ludzie opuszczają przedziały. Piotrek z niecierpliwością wypatruje Magdy, wśród tylu obcych twarzy. Wodzi oczami po peronie, wszyscy już wyszli... Ale gdzie jest Magda?
Czuje czyjąć dłoń na swoim ramieniu. Jest pewien, to dłoń Magdy.
Odwraca się, chwytając rękę Madzi i całując ją. Magda próbuje cofnąć rękę,ale w jej oczach już widać ciepłe światełko.
- Witaj... Piotr.
Przez chwilę wahała się, czy nie powiedzieć "Chłopaku", zrezygnowała jednak.
- Cześć Dziewczyno - Piotr był bardziej bezpośredni.
Stali na przeciwko siebie, oboje nie wiedzieli co powiedzieć. Żadne z nich nie potrafiło słowami wyrazić tego, co czuje.
Piotr postanowił przerwać to niezręczne, chociaż wymowne milczenie. Chciał przyznać się do słabości, przeprosić, poprosić o wybaczenie - to jego ostatnia szansa, której nie może zmarnować.
- Magda.. Przepraszam, przepraszam, że Ci to zrobiłem.. Ja...
Położyła mu palec na ustach.
- Piotruś, wiem.Ja wszystko wiem - mówiła czule, a łzy napływały jej do oczu.
- Madzia.. Czy to znaczy, że mi wybaczasz? Wybaczasz mi? - szeptał Piotr.
Popatrzyła na niego ciepłym światełkiem.
- Zapaliłaś je... - Piotr promieniał. Trzymał jej ręce w swoich dłoniach, jakby bojąc się, że zniknie.
- Tak bardzo chciałabym się do Ciebie przytulić i zapomnieć...
Magda nie mogła powstrzymać łez.
- Więc zapomnij i ... przytul się do mnie, Dziewczyno.
- Och, Chłopaku..
Dla nich świat przestał istnieć. Przez chwilę uśmiechali się do siebie nieśmiało. Magda wtulona w Piotra, uśmiechała się promiennie, na przemian śmiała się i płakała.
Mimo, że było zimno, ciemno, wiał wiatr i padał śnieg, tych dwoje szczęśliwych, młodych ludzi odczuwało tylko miłość. Miłość, która przetrwa wszystko. Miłość do końca świata i o jeden dzień dłużej...







Po popisie jaki dali na weselu Mariolki i Wojtka, Magda i Piotr chodzę jak struci. Mama Korzecka widząc jak Piotrek się męczy jedzie do Magdy z "misją ostatniej szansy" w tym czasie Piotrek idzie w góry. W pemym dołącza do niego (po interwencji mamy Korzeckiej) tata Korzecki. Dochodzi do kolejnego spięcia między ojcem a synem. Podczas kłótni Piotrek traci równowagę i spada z wysokości na niższe piętro skalne. W tym samym czasie Pani Zosia i Magda:
-On Panią kocha i Pani jego też.
-Kocham Piotra ale to nie ma nic do rzeczy. Zawiódł moje zaufanie.
-Piotrek już taki jest i ani ja ani Pani go nie zmienimy. Ale nigdy nie kocha się za coś tylko ponad wszystko. (w tym momencie dzwoni telefon)
-Przepraszam -mówi mama Piotra
-Proszę odebrać-odpowiada Magda.
Pani Zosia odpiera:
-Tak. Tomasz
-Zosiu. Tylko się nie denerwuj.
-Jak mam się nie denerwować skoro ty jesteś zdenerwowany.
-Piotrek miał wypadek.
-WYPADEK. Zaraz będę.
-Pani Magdo musimy jechać. Piotrek miał wypadek.
KONIEC ODCINKA 54.

ODCINEK 55

Magda przy szpitalnym łóżku Piotra (płacząc i przytulając się do niego)
-Piotruś kocham Cię. Ty musisz żyć. Pamiętasz nasz pierwszy pocałunek na placu Trzeck Krzyży, nasze spacery, nasze plany, nasze marzenia. Nie mogę bez Ciebie żyć. Każdy dzień bez Ciebie jest męczarnią. Kocham Cię.
(Magda płacząc nie zauważyła, że Piotrek się ocknął)
-cześć dziewczyno. Co z Twoim światełkiem- Piotr
(Magda z niedowierzaniem patrzy na Piotra i uśmiecha się)
-jeszcze nie zgasło chłopaku. KOCHAM CIĘ. Nigdy więcej mi tego nie rób.-Magda
...
dom rodziców Piotra. Rodzice poszli na spacer.

Piotr do Magdy: Bardzo mocno Cię kocham.
Magda: Ja Ciebie bardziej.
Piotr: Magda mam do Ciebie pytanie.
Magda: Tak.
Piotr: Co tak.
Magda:Jestem na tak.
Piotr: Ale ja Ci nie zadałem jeszcze patania.
Magda: No to zadaj chłopaku.
Piotr Magdo Miowicz zostaniesz moja zona
Magda tak

Rok pozniej Magda i Piotrek na placu 3 Krzyzy z blizniakami.

Piotr Ty i nasze dzieci to najwieksze szczęscie jakie nie spotkalo
Magda Kocham Cie
KONIEC








Akcja toczy się w Zakopanem konkretnie na Krupówkach w miejscu z którego widać Giewont (widok cudo). Magda spotyka się z Piotrem, który nie dając jej dojść do słowa zaczyna głośno pzyznawać się do swojego błędu (ludzie zatrzymuja się i przypatrują temu co się dzieje) , przeprasza że źle postąpił, a na przeprosiny wyjmuje z kieszeni pierścionek klęka na kolano i pyta Madzi czy zostanie żona Korzecką (gapowicze milkną). Magda usmiecha się w oczach płonie gigantyczne ciepłe światełko - bez zastanowienia podaję rękę Piotrowi, a on wkłada na jej palec pierścionek. Padają sobie w ramiona i zaczynają się całować przy aplauzie spacerujących turystów.
To nie koniec!
Potem lecą zdjęcia:
1. Para młoda Madzia i Piotr w tle piękne Tatry
2. Para młoda Madzia i Piotruś a obok nich szczesliwi i usmiechnięci rodzice Miłowiczowie i Korzeccy
3. Calujaca się para młoda Madzia i Piotruś, a obok całująca się Mariolka (z brzuszkiem) z Wojtkiem, Karolina z Wiktorem, Agata z Rafałem,
Kasia z Łukaszem oraz Sebek przytujający się z przystojnym partnerem
4. Magda z brzuszkiem z Piotrem i z dumnym przyszłym dziadkiem Korzeckim
5. Magda z brzuszkiem z Piotrem i z rodzicami Miłowiczami i Korzeckimi
6. Magda z Piotrem a na rękach u Magdy synek a u Piotra córeczka!
KONIEC - ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE!


Hmm... tyle tego jest ze ja sama niewiem co o tym myslec (ps. to sa przypuszczenia ludzi jak może byc) Razz


The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
dusia
Interesant
Interesant



Joined: 07 May 2007
Posts: 121
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Grodzisko Dolne

PostPosted: Thu 10:20, 10 May 2007    Post subject:

po prostu piękne streszczenie
ja jestem pewna ze pięknie się skończy przepięknym pocałunkiem a ja pewnie wzruszę się


The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
dusia
Interesant
Interesant



Joined: 07 May 2007
Posts: 121
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Grodzisko Dolne

PostPosted: Thu 10:23, 10 May 2007    Post subject:

Oj Madzia i Piotruś będą na zawsze szczęśliwi
jak ja kocham ten serial niewiem co zrobię jak się skończy!!!


The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
MaGdA :D
GOOD
GOOD



Joined: 04 May 2007
Posts: 982
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Lubartów

PostPosted: Thu 13:21, 10 May 2007    Post subject:

Ja też niewiem co zrobie Sad naszczeście 1 i 2 serie mam na dvd Smile

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Ata
Mały inspektor
Mały inspektor



Joined: 06 May 2007
Posts: 514
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Toruń

PostPosted: Wed 12:08, 16 May 2007    Post subject:

Wkoncu oficjalne streszczenie 55 odcinka Smile

ODCINEK 55

Zażyłość Agaty i Rafała nabiera coraz większych rumieńców, ale Agata tym razem postanawia się nie spieszyć. W przeciwieństwie do Barbary, która przynosi jej katalog od jubilera, aby dziewczyna mogła sobie wybrać pierścionek zaręczynowy. Na horyzoncie znów pojawia się Kacper, który przeprasza Magdę za to, że bez pożegnania wyszedł z wesela Marioli i Wojtka. Tymczasem przyjaciele Magdy dwoją się i troją, żeby doprowadzić do jej spotkania z Piotrem. Mecenas Miłowicz nie chce jednak o tym słyszeć. Jej opór maleje dopiero pod wpływem słów Teresy. Ostatecznie Magda wsiada do pociągu relacji Warszawa-Zakopane. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się jednak, że nie dość iż Piotr poszedł się wspinać na wyjątkowo niebezpieczny szczyt, to jeszcze nie wziął ze sobą telefonu.

(źródło: oficjalna strona TVN-u)


The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
dusia
Interesant
Interesant



Joined: 07 May 2007
Posts: 121
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Grodzisko Dolne

PostPosted: Wed 12:16, 16 May 2007    Post subject:

Super streszczenie podoba mi się
pięknie Madzia zrobi że pojedzie do Piotrusia


The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Ata
Mały inspektor
Mały inspektor



Joined: 06 May 2007
Posts: 514
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Toruń

PostPosted: Wed 12:21, 16 May 2007    Post subject:

wKONCU - PRAWDA CIEKAWE CO TAKIRGO POWIE tERESA ZE ZDECYDUJE SIE NA WYJAZD ?

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
MaGdA :D
GOOD
GOOD



Joined: 04 May 2007
Posts: 982
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Lubartów

PostPosted: Wed 15:21, 16 May 2007    Post subject:

własnie pojawił się opis 55 jest taki dziwny... Sad ale mam nadzieje ze skonczy sie happy endem

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
kami932
Moderator
Moderator



Joined: 25 Mar 2007
Posts: 3126
Read: 0 topics

Helped: 1 time
Warns: 0/4
Location: Częstochowa

PostPosted: Thu 11:24, 17 May 2007    Post subject:

JA chcę już ostatni odcinek ! Już się nie mogę doczekać, a przez te streszczenia stałam się jeszcze bardziej ciekawa Wink

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
dusia
Interesant
Interesant



Joined: 07 May 2007
Posts: 121
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Grodzisko Dolne

PostPosted: Thu 16:33, 17 May 2007    Post subject:

podoba mi się jak Madzia pójdzie za Piotrem na niebezpieczny szczyt
będzie się działo nie mogę się już doczekać
dobrze że matka Magdy przemówiła jej do rozumu i namówiła ją żeby pojechała do Piotra a przyjaciele Magdy dobrze robią że starają się aby Magda spotkała się z Piotrem


The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Ata
Mały inspektor
Mały inspektor



Joined: 06 May 2007
Posts: 514
Read: 0 topics

Warns: 0/4
Location: Toruń

PostPosted: Thu 19:31, 17 May 2007    Post subject:

Alez nie - namowi ja jej matka - Teresa - to po rozmowie z nia Magdusia wsiadzie do pospiechu relacji W-wa - Zakopane Smile

The post has been approved 0 times
Back to top
View user's profile
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Telenowele Forum Index -> Magda M All times are GMT + 1 Hour
Goto page Previous  1, 2, 3, 4  Next
Page 3 of 4

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin